Copyright © All rights reserved - design by SZEL
Strona Główna.
Nauczyciel.
Grafik.
Rejestracja.
Info. Ogólne.
Kontakt.

Terms & Privacy

IID YOGA

O Jodze.

Joga w Ciaży.

Joga w Ciaży Grafik.

Próba Porodu.

Joga Poporodowa.

Joga dla Dzieci.

Dzieci Specjalnej Troski.

Joga dla Nastolatków.

Joga Ogólna .

Joga Kręgostupa.

Joga 50+.

Joga po Angielsku.

Joga dla Firm.

Inywidualne Zajecia Jogi.

Opinie.

Galeria.

English Version.

Joga w szpitalu św.Zofii w W-wie

 

Opinie

Kolejna szczęsliwa mama-list przerywany karmieniem na żądanie

Czesc!

Teraz chcę się wszystko pisac wielkimi literami na ogromnym hauscie powietrza!

Piszę, bo jak już się domslasz, mimo swojego wielkiego zaskoczenia, że to już, chociaż miało byc 27 lipca! W czwartek wieczorem urodziłam córkę Glorię wraz z ojcem dziecka, który na próbeę porodu w sobotę wybierał się ze mną, mówiac, że ze szkoły rodzenia pozapominał wszystko i musi się lepiej przygotowac [....] Bez szwanku przywiózł mnie do szpitala już podczas porodu, wrzucając do samochodu wszystkie torby, wyprawki, dokumenty….czyli zapanował nad tymi wszystkimi ważnymi racjonalnymi sprawami.

Mój poród był nieoczekiwany dla mnie samej, poprzedniej nocy miałam biegunkę, wiec zawitalismy do pzychodni na Zelaznej, do domu wrócilismy o 7 rano, niewyspani, bez swiadomosci, że już nie odespimy przed porodem… po południu zaczeły sie skurcze, które odczuwałam w krzyżu, to było dosc mylące. Wisząc na telefonie z położną, która szczęsliwie tego dnia wróciła z urlopu i nasz pierwszy telefon odebrała w taksówce

z lotniska, kąpiele i inne zabiegi dały rezultat taki, że o 17 po 3 godzinach znalezlismy się wszyscy w szpitalu, a mój poród się rozkręcał, miałam rozwarcie 3 cm, wskoczylismy do Rzymu, Maria zaproponowała mi piłkę i tens, skurcze były coraz silniejsze i częstsze.

Własciwie na każdym etapie szalenczej jazdy przez miasto do szpitala oddech złotej nitki ratował sytuację, albo przy wychodzeniu z samochodu i przechodzeniu przez ulicę!

Trudno jest uwierzyc, bardzo trudno zastosowac, ale ja spróbowałam nawet eksperymentu -własnie siedzac na piłce, by poddac się skurczowi odchyliłam głowę do tyłu starając się rozluznic mięsnie szyi, głowy, twarzy i byłam zaskoczona jak zdecydowanie inny w odbiorze był ten skurcz od tych na które ciało dosc automatycznie się zamyka. Kolejny etap odbył się w wodzie, gdzie w pozycji kota o 20.05 urodziła się Gloria. Ostatnia faza trwala podobno 34 minuty, ja nie wierzyłam, że to się dzieje i, że dzieje się tak szybko. Podobno byłam bardzo skoncentrowana na sobie i tym co się ze mną dzieje. Nie straciłam panowania nad oddechem i to jest na pewno ogromna zasługa zajęc jogi, tego rodzaju swiadomego obcowania ze swoim ciałem, który ma miejsce podczas porodu. Oczywisce mój poród był błyskawiczny i wymarzony, bo pozbawiony interwencji medycznej, ale wydaje mi się, że to dzięki pewnosci, że moje ciało wie jak to zrobic, a tę pewnosc zyskałam na Twoich zajęciach, dziękuję!

 

Pozdrów wszystkie koleżanki z wtorkowych zajęc, trzymam za nie kciuki, moja rada to tylko to: niech budują w sobie zaufanie, że potrafią urodzic swoje dziecko,  oddech, wydłużony wydech, by wydychac dziecko na swiat. A poza tym: masaż krocza olejkiem ze słodkich migdałków i wit E oraz herbata z lisci malin( tipsy z mojej szkoły rodzenia) oraz cwiczenia mięsni dna miednicy… w moim przypadku zaowocowały 2 mm pęknięciem na wardze sromowej, a więc warto!

 

Do zobaczenia na jodze poporodowej:)

udanych wakacji!

ps karmię na piłce:)        Agata

 

 

 

  18 stycznia bralismy z  mężem udział w zajęciach Próby Porodu i chcę powiedziec, że był to czas spędzony w bardzo miłej atmosferze, a co najwazniejsze, moglismy dokładnie przesledzic każdy etap porodu od jego wczesnych symptomów aż do wielkiego finału. Nieocenione  są tu dokładne wskazówki Ingi oraz wspólne cwiczenia, które pomogą nam przyszłym mamom oraz naszym partnerom swiadomie i z wiarą w swoje siły przeżyc to wielkie wydarzenie.

Oczywiscie, każda z nas ma pewnie pisany trochę inny scenariusz porodu, ale odpowiednie przygotowanie psychiczne i fizyczne może szczególnie pomóc dziewczynom, które będą występowac w tej roli po raz pierwszy.

 Z tego powodu od paru miesięcy biorę też udział w zajęciach jogi prenatalnej.Na pierwsze zajęcia przyszłam z dokuczliwym bólem kręgosłupa i chociaż moja skolioza do małych nie nalezy, cwicząc raz w tygodniu z Ingą oraz starając się codziennie cwiczyc w domu, nie tylko mój kręgosłup,  ale i całe ciało jak na 9 miesiąc, spisuje się bardzo dzielnie nosząc 14-sto kilogramowy ciężar.

Myslę, że dzięki jodze oraz próbie porodu, moje wyobrażenie na ten temat nie jest dla mnie jedną wielką paraliżującą  obawą, choc oczywiscie wiem, że nie będzie to lekkie doswiadczenie.

Mając swiadomosc  wszystkiego czego się nauczyłam, cwiczeñ i technik relaksacji, myslę, że będę wiedziec jak sobie pomóc i pozwoli mi to byc dzielną, debiutującą mamą.

   Chcę bardzo podziękowac Indze, za jej wiedzę oraz za to, że jest tak ciepłą,  przyjazną osobą i choc pewnie ją rozbawię, szkoda, że nie jest położną:-) bo pewnie czułabym się bardziej komfortowo wiedzac, że jest ze mną.

Do zobaczenia na zajęciach poporodowych.       Pozdrawiam.                                 Aneta.F.M.